Komunia mojej kochanej chrześnicy

To był piękny czas – podróż, przygotowania, cała rodzinka w kuchni, tort, kłopoty z tortem 😀 dekorowanie sali, przygotowania samej Julki i wreszcie dzień komunii. Msza, stresik, ziewanie (haha) i zabawa – dzieci, muzyka, fantastyczna gościnność. W to wszystko wplecione jeszcze wycieczki do kilku miejsc Walii. Tak się rodzą najpiękniejsze wspomnienia <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *