Komunia mojej kochanej chrześnicy

To był piękny czas – podróż, przygotowania, cała rodzinka w kuchni, tort (a właściwie kłopoty z tortem :D) dekorowanie sali, przygotowania samej Julki i wreszcie dzień komunii. Msza, stresik, ziewanie (haha) i zabawa – dzieci, muzyka, fantastyczna gościnność. Tak się rodzą najpiękniejsze wspomnienia <3

Leave a Comment

Your email address will not be published.